Higienistki stomatologiczne vs. środowisko lekarskie. Spór o rolę w systemie ochrony zdrowia
Ministerstwo Zdrowia odmówiło powołania konsultanta ds. profilaktyki stomatologicznej, argumentując brak podstaw prawnych. Równocześnie Rada ds. Rozwoju Stomatologii odrzuciła wniosek o dołączenie przedstawicielki higienistek, podkreślając pomocniczy charakter zawodu. Lekarze wskazują na różnice w kształceniu i konieczność nadzoru dentystów, higienistki – na potrzebę modernizacji i zespołowej opieki. Czy w tym sporze chodzi wyłącznie o kompetencje, czy także o kontrolę nad branżą? I czy polska stomatologia jest gotowa na zmiany?
Spór o rolę higienistek stomatologicznych w polskim systemie ochrony zdrowia
Ogólnopolski Związek Zawodowy Higienistek Stomatologicznych (OZZHS) od miesięcy zabiega o zwiększenie swojego wpływu na kształt polskiej stomatologii. Dwie kluczowe inicjatywy – powołanie konsultanta krajowego ds. profilaktyki stomatologicznej oraz uzyskanie miejsca w Radzie ds. Rozwoju Stomatologii – spotkały się jednak ze sprzeciwem środowiska lekarskiego i instytucji państwowych. Decydenci podkreślają, że zawód higienistki pozostaje „pomocniczym”, a jego rozwój wymaga najpierw ujednolicenia standardów kształcenia.
Konsultant ds. profilaktyki? „Brak podstaw prawnych”
Ministerstwo Zdrowia oficjalnie odrzuciło wniosek o utworzenie stanowiska konsultanta krajowego ds. profilaktyki stomatologicznej. Powód? W obowiązującym prawie nie istnieje specjalizacja w tej dziedzinie, a konsultantem może zostać wyłącznie osoba z tytułem specjalisty. „Profilaktyka jest wpisana w programy szkoleń innych specjalizacji stomatologicznych, które już mają swoich konsultantów” – wyjaśniło Biuro Komunikacji MZ. Dla higienistek to jednak sygnał, że ich rola w systemie jest marginalizowana. „Profilaktyka to podstawa!” – podkreślały w mediach społecznościowych, wskazując na potrzebę wyodrębnienia tej sfery.
Walka o głos w Radzie ds. Rozwoju Stomatologii
Również starania o miejsce w Radzie ds. Rozwoju Stomatologii – organie doradczym przy MZ – zakończyły się niepowodzeniem. Członkowie Rady, w tym dr n. med. Dariusz Paluszek z Naczelnej Izby Lekarskiej, uznali, że higienistki, jako zawód pomocniczy, nie powinny uczestniczyć w strategicznych debatach. „Liderem zespołu medycznego zawsze musi być lekarz. To kwestia kompetencji” – argumentował Paluszek, porównując sytuację do rad kardiologicznych, w których nie zasiadają pielęgniarki wykonujące EKG.
Problem: różnorodność ścieżek kształcenia
Kluczowym argumentem przeciwko większej samodzielności higienistek jest brak jednolitego systemu ich edukacji. Część z nich legitymuje się tytułem magistra, inne kończą kilkumiesięczne kursy o różnym poziomie. „Środowisko powinno najpierw zadbać o standaryzację kształcenia” – podkreślał Paluszek. Wskazał też na przypadki „gabinetów higieny” działających przy salonach kosmetycznych, gdzie wykonywane zabiegi (np. wybielanie) prowadzą do powikłań. „Nadzór lekarza dentysty to także gwarancja bezpieczeństwa pacjentów” – dodawał, przypominając, że samodzielnie pracujące higienistki nie muszą mieć ubezpieczenia zawodowego.
Samodzielność vs. nadzór: perspektywa międzynarodowa
OZZHS, inspirując się modelem brytyjskim, domaga się poszerzenia kompetencji. Paluszek przypomina jednak, że w Wielkiej Brytanii wynika to z deficytu dentystów, podczas gdy w Polsce problem ten nie istnieje. „We Francji higienistek w ogóle nie ma, są tylko asystentki” – zaznaczył, podkreślając, że zakres obowiązków zależy od kontekstu systemowego.
Co dalej?
Odmowy ze strony MZ i Rady nie zniechęcają higienistek. Zapowiadają dalsze działania na rzecz profesjonalizacji zawodu i dialogu ze stomatologami. Jednak bez wsparcia decydentów i zmian w prawie ich postulaty – jak na razie – pozostaną w sferze życzeń. W tle pozostaje pytanie: czy polska stomatologia jest gotowa na bardziej zespołowy model opieki, czy utrzyma hierarchię, w której „zawody pomocnicze” nie mają głosu w strategicznych decyzjach?



Opublikuj komentarz